Przedsiębiorca z Darłowa, były dyrektor Urzędu Morskiego w Słupsku, skazany za jazdę po alkoholu

Dziesięć miesięcy więzienia w zawieszeniu na dwa lata oraz czteroletni zakaz prowadzenia wszelkich pojazdów mechanicznych — taki wyrok usłyszał Mariusz Sz., przedsiębiorca z Darłowa i były dyrektor Urzędu Morskiego w Słupsku. Rozstrzygnięcie jest prawomocne.
Jak poinformowało Polskie Radio Koszalin, wyrok zapadł 28 października w Sądzie Okręgowym w Koszalinie. Mężczyzna ma również zapłacić łącznie 10 tys. zł, z czego 5 tys. zł na Fundusz Pomocy Pokrzywdzonym oraz Pomocy Postpenitencjarnej.
Wcześniej postępowanie warunkowo umorzono
Sprawa była już rozpatrywana przez Sąd Rejonowy w Sławnie. Wówczas postępowanie wobec przedsiębiorcy warunkowo umorzono na dwuletni okres próby, bez orzeczenia zakazu prowadzenia pojazdów.
Według informacji „Faktu” przy wcześniejszym rozstrzygnięciu uwzględniono m.in. niekaralność mężczyzny, jego dobrą opinię oraz wieloletnie doświadczenie za kierownicą. Przedsiębiorca tłumaczył, że pojechał samochodem do sklepu, ponieważ sądził, iż zdążył już wytrzeźwieć.
Po nagłośnieniu sprawy (tutaj duża zasługa „Obserwatora Lokalnego”, który jako pierwszy o tym napisał) kierowca przekazał mediom oświadczenie, w którym przeprosił za swoje zachowanie i wyraził żal z powodu stworzonego zagrożenia.
Prokuratura zakwestionowała rozstrzygnięcie
Prokuratura podjęła działania zmierzające do zaskarżenia wcześniejszego wyroku. Jak opisywał „Fakt”, wymagało to najpierw przywrócenia terminu na złożenie wniosku o jego uzasadnienie. Ostatecznie umożliwiło to wniesienie apelacji i ponowne rozpatrzenie sprawy.
Policjant po służbie zauważył nietrzeźwego kierowcę
Radio Koszalin przytoczyło wypowiedź sędzi Sylwii Wróbel dotyczącą okoliczności zdarzenia. Mężczyznę zauważył w sklepie policjant będący poza służbą. Wyczuł od niego alkohol, a gdy zobaczył, że odjeżdża samochodem, zawiadomił policję.
Badanie wykazało około 1,8 promila alkoholu. Jak wynika z wypowiedzi sędzi, stopień nietrzeźwości był jednym z istotnych argumentów przemawiających za skazaniem.
Tym razem postępowanie zakończyło się karą pozbawienia wolności z warunkowym zawieszeniem jej wykonania oraz czteroletnim zakazem prowadzenia pojazdów.



