Pamięciownik – ocalić od zapomnienia

Spośród blisko 70 zgłoszeń z całej Polski wybrano tylko siedem miejscowości. W tym gronie znalazło się Darłowo, gdzie od kilku dni na rynku działa Pamięciownik. Mobilny pawilon jest miejscem, do którego mieszkańcy przynoszą stare fotografie i opowiadają związane z nimi historie. Każde zdjęcie jest w Pamięciowniku skanowane i archiwizowane, chroniąc tym samym historię od zapomnienia. Zainteresowanie inicjatywą okazało się na tyle duże, że organizatorzy pracują już na trzech skanerach.
Blisko 70 zgłoszeń, siedem miejscowości
Pamięciownik jest projektem Centrum Archiwistyki Społecznej. Jego celem jest wspieranie lokalnych archiwów społecznych, czyli tworzonych oddolnie zbiorów dokumentujących historię mieszkańców, rodzin i miast. Inicjatywa skierowana została przede wszystkim do miejscowości rozpoczynających tworzenie archiwum i liczących do 50 tys. mieszkańców.
Zainteresowanie projektem było duże, bo do organizatorów zgłosiło się aż 69 organizacji i instytucji z całej Polski. Do tegorocznej trasy wybrano zaledwie siedem miejscowości, a wśród nich znalazło się Darłowo. Inicjatorką projektu i autorką zgłoszenia była dyrektor Darłowskiego Ośrodka Kultury, Magdalena Burduk. Organizatorzy szczególnie docenili darłowską propozycję programu wydarzeń towarzyszących.
„Mieszkańcy wbijają drzwiami i oknami”
Obsługa Pamięciownika w Darłowie zdecydowanie nie może narzekać na brak zajęcia. Mieszkańcy chętnie przynoszą rodzinne albumy, stare fotografie i zdjęcia związane z historią miasta.
„Mieszkańcy wbijają do naszego Pamięciownika drzwiami i oknami, chociaż nie mamy drzwi – mówi z uśmiechem Ewa Hubar z Centrum Archiwistyki Społecznej.
Jak podkreśla, duże zainteresowanie jest także efektem wcześniejszych działań promocyjnych Darłowskiego Ośrodka Kultury, który skutecznie zachęcił mieszkańców do przejrzenia własnych domowych zbiorów. Zdjęć jest tak dużo, że organizatorzy korzystają już z trzech skanerów.
Samo zeskanowanie fotografii to jednak dopiero początek, bo równie ważna jest historia z nią związana. Organizatorzy starają się ustalić, kto znajduje się na zdjęciu, gdzie zostało wykonane i jakiego wydarzenia dotyczy. Bez takich informacji nawet wartościowa fotografia pozostaje jedynie anonimowym obrazem.
Kuter, Dulewicz i dawna sieciarnia
Po kilku dniach trwania akcji można już zauważyć, które fragmenty historii Darłowa szczególnie często wracają na przynoszonych fotografiach. Jednym z nich jest dawny zakład Kuter, swego czasu jeden z największych darłowskich pracodawców. W zbiorach pojawiają się przede wszystkim zdjęcia pracowników oraz te dokumentujące codzienne życie zakładu. Do Pamięciownika trafiły również zdjęcia związane ze Stanisławem Dulewiczem, pierwszym powojennym burmistrzem Darłowa. Kolejną dużą grupę tematyczną stanowią fotografie dawnej sieciarni, w której kobiety zajmowały się przygotowywaniem i szyciem sieci.
Pamięciownik przypomina, że historia miasta nie składa się wyłącznie z oficjalnych wydarzeń i dat. Tworzą ją również miejsca pracy, rodzinne spotkania i zwykła codzienność mieszkańców.
Co się stanie ze zdjęciami?
Wyjazd Pamięciownika z rynku nie oznacza końca projektu. Wszystkie zeskanowane fotografie wraz z przygotowanymi opisami zostaną przekazane Darłowskiemu Ośrodkowi Kultury. To właśnie tam rozwijane będzie lokalne archiwum społeczne.
„My stąd wyjeżdżamy. Zrobiliśmy swoją robotę, zasialiśmy ziarno. Ludzie wiedzą już, że Darłowski Ośrodek Kultury prowadzi archiwum społeczne” – tłumaczy Ewa Hubar z Centrum Archiwistyki Społecznej.
Chętni mieszkańcy nadal będą mogli dzielić się swoimi zdjęciami z DOKiem. Gotowe materiały będą także dostępne w formie elektronicznej na portalu zbioryspoleczne.pl.

































